Kajko, Kokosz i My, czyli Gród Mirmiła zdobyty śmiechem i zachwytem
W ubiegły piątek klasy 4a oraz klasa 5b bohatersko „porzuciły” ortografię oraz tabliczkę mnożenia, by wyruszyć na pełną przygód misję do grodu Mirmiła. I trzeba przyznać - był to strzał w dziesiątkę. A może nawet celne trafienie z procy samego Kajka.
Gdy tylko wyruszyliśmy spod szkoły, poziom ekscytacji wśród czwarto i piątoklasistów przekroczył wszelkie dopuszczalne normy.
Dzieci wkroczyły do sali w Centrum Kultury i Sztuki w Kaliszu z energią godną bohaterów spektaklu, czyli Zbójcerzy szykujących szturm. Na szczęście była to misja pokojowa, na wyobraźnię i spotkanie z legendarnymi bohaterami Janusza Christy na żywo.
Co skradło serca naszych uczniów?
Spektakl okazał się prawdziwą petardą emocji. Scenografia jak z bajki - ręcznie malowane dekoracje sprawiły, że wszyscy poczuli się, jakby wskoczyli prosto między kadry komiksu. Dźwięki dawnych instrumentów stworzyły klimat tak gęsty, że można go było kroić… najlepiej łyżką Kokosza.
Salwy śmiechu wybuchały średnio co trzy minuty, a żywiołowe tańce i potyczki, skutecznie odciągnęły uwagę od zegarków i telefonów.
Emocjonalna karuzela kręciła się bez przerwy: od ciekawości, przez napięcie, aż po zachwyt. Uczniowie 4a i 5b przeżywali wszystko tak intensywnie, że emocje zmieniały się szybciej niż pogoda nad Bałtykiem. Było napięcie: czy Kajko i Kokosz poradzą sobie ze złymi mocami? Kciuki były zaciśnięte tak mocno, że aż pobielały kostki. Była radość, bo sceny z jedzeniem jako ulubione zajęcie Kokosza, wywoływały powszechne zrozumienie. W końcu przerwa śniadaniowa to dla ucznia świętość.
Piątkowe wyjście było najlepszym dowodem na to, że „Kajko i Kokosz” to historia nieśmiertelna. Uczniowie wrócili do domów z głowami pełnymi pozytywnych emocji, a nauczyciele z nadzieją, że odwaga bohaterów zainspiruje dzieci do walki… z każdą przeciwnością.
To była prawdziwa uczta dla wyobraźni, która połączyła pokolenia i zostawiła po sobie szerokie uśmiechy na twarzach wszystkich uczestników, bo historia o przyjaźni i honorze przypomniała wszystkim, że w grupie siła. Dokładnie tak jak w zgranej klasie.
Tekst: Iwona Lindner
Zdjęcia: Iwona Lindner